4. Sztuka subtelnej transformacji:Gdy medycyna spotyka estetykę

Sztuka subtelnej transformacji:Gdy medycyna spotyka estetykę
Anna Ryczek dermatolog i lekarz medycyny estetycznej, dla której praca to połączenie nauki, precyzji i pasji do naturalnego piękna. Absolwentka Wydziału Wojskowo-Lekarskiego Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, specjalistka dermatologii i wenerologii, członkini Polskiego Towarzystwa Medycyny Estetycznej i Anti-Aging. W IP CLINIQ Instytut Piękna tworzy spersonalizowane terapie, które przywracają skórze zdrowie, harmonię i blask – w zgodzie z ideą, że najpiękniejszy efekt to ten, który wygląda naturalnie.
Studia na Wydziale Wojskowo-Lekarskim to nietypowy wybór – co skłoniło do podjęcia właśnie takiej drogi?
Już w szkole podstawowej wiedziałam, że chcę zostać lekarzem. Kończąc liceum, natknęłam się na kierunek wojskowo-lekarski i pomyślałam, że również na niego zaaplikuję. Dostałam się i uznałam, że tak właśnie miało być. Z innych uczelni wycofałam wnioski o przyjęcie. W połowie studiów składaliśmy deklaracje, czy podpisujemy kontrakt z wojskiem, czy nie. Pomyślałam wtedy, że to jeszcze za wcześnie na taką decyzję. Po zakończeniu studiów obrałam drogę lekarza cywilnego.
Dermatologia i medycyna estetyczna to połączenie nauki i sztuki. Co najbardziej pociąga w tej harmonii?
Dermatologia to bardzo obszerna dziedzina, obejmująca wiele jednostek chorobowych, które często wymagają czegoś więcej niż tradycyjne leczenie. Granica między dermatologią a medycyną estetyczną jest w rzeczywistości bardzo płynna – lecząc skórę, jednocześnie poprawiamy jej wygląd. Ja wybrałam dermatologię zabiegową, głównie laseroterapię. Nie oznacza to jednak, że wszystkie przypadki, którym nie pomaga leczenie tradycyjne, kwalifikują się do terapii laserowej. Istnieje wiele chorób, które wymagają leczenia klinicznego – i tu ogromną rolę odgrywają moi wspaniali koledzy i koleżanki, którzy obrali właśnie tę ścieżkę. Myślę, że to piękne, że w tej dziedzinie można rozwijać się w różnych kierunkach i realizować swoje powołanie.
W praktyce stawiasz na naturalne efekty – czym jest naturalne piękno w świecie, który często przesadza z poprawianiem wyglądu?
Dermatologia estetyczna – bo to określenie najlepiej oddaje charakter mojej pracy – skupia się na naturalności. To korekta problemów skórnych, częściowe odwracanie procesów starzenia, praca nad jakością skóry: jej jednolitym kolorytem, gładkością i gęstością, a także subtelna korekta drobnych asymetrii czy niewielkie przywrócenie utraconych objętości. Przesadne efekty nie mają dla mnie nic wspólnego z estetyką – bardzo często stoją za nimi głębsze problemy natury psychologicznej, trudności z samoakceptacją czy wpływ mediów społecznościowych, które promują nieistniejący idealizm.
Zabiegi estetyczne to nie tylko zmiana wyglądu, ale też ogromny wpływ na pewność siebie. Czy zdarzyła się historia pacjenta, która szczególnie zapadła w pamięć?
Powiedziałabym, że medycyna estetyczna to raczej subtelna korekta wyglądu. Większe zmiany dedykowane są dla chirurgii plastycznej. Oczywiście, takie drobne poprawy wpływają korzystnie na samopoczucie, funkcjonowanie i kontakty międzyludzkie. Stając się bardziej atrakcyjnymi dla siebie, stajemy się też atrakcyjniejsi dla całego świata – rośnie nasza pewność siebie, odwaga w podejmowaniu decyzji i skuteczność w działaniu. Czy to przesadnie powiedziane? Wcale nie. Istnieją badania naukowe, które potwierdzają tę zależność. W mojej pamięci jest wiele poruszających historii, szczególnie tych dotyczących pacjentów po wypadkach, w tym dzieci. Wykonałam już tysiące zabiegów – a za każdym z nich kryje się inna, często bardzo emocjonująca historia.
Dziesiątki kursów, specjalizacje, ciągłe podnoszenie kwalifikacji – skąd bierze się motywacja do tak intensywnego rozwoju?
Tutaj odpowiedź jest bardzo prosta – jeśli kocha się to, co się robi, praca przestaje być przymusem, staje się pasją. A kto nie chciałby ciągle rozwijać swoich pasji? Kiedy pacjent mówi: „Skierował mnie do pani inny lekarz” i dodaje: „Jest pani moją ostatnią deską ratunku”, rośnie we mnie poczucie odpowiedzialności i zobowiązania, by zrobić wszystko, co w mojej mocy, aby pomóc. Ciągły rozwój pozwala zrobić więcej, mobilizuje do ciągłego kształcenia się, aby w walce o pomoc pacjentowi nie rozkładać rąk.
W pracy pojawiają się coraz bardziej zaawansowane technologie. Która z innowacji ostatnich lat wydaje się najbardziej przełomowa?
Do różnych wskazań stosuje się różne technologie. Bardzo lubię je łączyć w jednym zabiegu lub stosować naprzemiennie. Obecnie duży nacisk kładzie się na minimalizację bólu i okresu gojenia – i to jest piękne. Możemy osiągać zdumiewające efekty, jednocześnie ograniczając dyskomfort i czas rekonwalescencji pacjenta.
Lekarz medycyny estetycznej bywa także psychologiem. Jak wygląda praca z oczekiwaniami pacjentów i ich wizją „idealnego wyglądu”?
Dla każdego „ideał” wygląda inaczej. Ja przedstawiam realne możliwości, a moja praca musi być spójna z moim sumieniem. Jeśli pacjent chce wyglądać sztucznie lub ma wygórowane oczekiwania, odmawiam zabiegu. Czasem pacjent bardziej potrzebuje terapii psychologicznej, a czasem nawet leczenia psychiatrycznego, niż kolejnej strzykawki wypełniacza. To jest bardzo ważne – poczucie własnej wartości i zadowolenia muszą być w nas samych. Medycyna estetyczna daje oczekiwane efekty tylko wtedy, gdy nasz umysł pracuje prawidłowo. Nawet najbardziej udany i spektakularny zabieg nie przyniesie ukojenia, jeśli problem jest głębszy.
Członkostwo w towarzystwach medycznych i kontakt ze specjalistami z całego świata – jakie znaczenie ma taka wymiana doświadczeń?
To coś naprawdę wspaniałego, szczególnie podczas międzynarodowych spotkań i konferencji. Kontakty z całego świata, konstruktywne rozmowy – najwięcej zyskuję właśnie w kuluarach. Jako KOL (Key Opinion Leader) w dziedzinie laseroterapii mam ogromne możliwości współpracy, wyjazdów, co pozwala mi na dalszy rozwój.
Krytycy medycyny estetycznej zarzucają jej promowanie powierzchowności. Jak można odpowiedzieć na taki zarzut?
Krytyk zawsze widzi to, co chce widzieć – często skupia uwagę na przerysowane lub nienaturalne efekty. Kto pragnie poczuć i zobaczyć prawdziwą estetykę, powinien udać się do doświadczonego lekarza specjalisty. W Polsce niestety istnieje spory, nielegalny rynek medycyny estetycznej – pseudoeksperci, tzw. „injectorzy” lub zabiegowcy po krótkich kursach online. Wyleczyłam i wciąż leczę osoby z powikłaniami powstałymi w wyniku zabiegów wykonanych przez osoby nieuprawnione, a te przypadki bywają bardzo trudne.
Jedna złota rada dla wszystkich czytelników: jak najlepiej dbać o skórę i dobre samopoczucie na co dzień?
Dobre samopoczucie i pozytywne nastawienie do życia zaczynają się w nas. Radość trzeba umieć w sobie budzić każdego dnia, pomimo przeciwności losu. Zdrowy styl życia, sport, zbilansowana dieta, czas na ciszę, medytację czy modlitwę – we wszystkim ważny jest balans. Skóra również nie lubi być przebodźcowana; delikatna pielęgnacja, odpowiednie nawilżenie i ochrona przeciwsłoneczna to podstawa dbania o nią.
www.ipcliniq.pl

