31. Wysoka odpowiedzialność wymaga biologicznej inteligencji lidera

Marlena Klesta przedsiębiorczyni, liderka zespołów międzynarodowych i mentorka kobiet, które chcą budować niezależność zawodową w oparciu o świadome decyzje, kompetencje i długofalową strategię. Swoją drogę zawodową zaczynała na etacie, przez niemal dekadę prowadziła własną agencję reklamową, poznając biznes „od kuchni” – z jego presją, odpowiedzialnością i realnymi kosztami prowadzenia działalności.

Dziś rozwija nowoczesne modele biznesowe oparte na relacjach, edukacji i skalowalnych strukturach, łącząc doświadczenie przedsiębiorcze z pracą rozwojową i mentoringową. Specjalizuje się w pracy z kobietami, które nie szukają szybkich rozwiązań, lecz chcą zbudować stabilną, długoterminową ścieżkę kariery – elastyczną, ale wymagającą, dopasowaną do życia, a nie kosztem życia.

W swojej działalności konsekwentnie odczarowuje mity wokół MLM, pokazując go jako profesjonalny model pracy i przedsiębiorczości, który – prowadzony świadomie – rozwija kompetencje przywódcze, uczy odpowiedzialności i budowania zespołów opartych na zaufaniu. Podkreśla, że nie jest to rozwiązanie dla każdego, ale dla właściwych osób może stać się jedną z najbardziej spójnych decyzji zawodowych.

Jej styl pracy łączy konkret, doświadczenie i partnerskie podejście. Stawia na edukację, realne procesy i dojrzałe przywództwo, a nie na obietnice bez pokrycia. W centrum zawsze pozostaje człowiek – jego zdrowie, energia, rozwój i sprawczość.

Wysoka odpowiedzialność wymaga ogromnej energii. Jak dziś definiujesz osobistą wydolność liderki — i co realnie ją buduje, a co po cichu niszczy?

Przez lata myślałam, że wydolność liderki to umiejętność „dowożenia” — niezależnie od zmęczenia, jet lagu, emocji zespołu czy własnych granic. Dziś wiem, że prawdziwa wydolność to zdolność zachowania jasności umysłu wtedy, gdy stawka jest wysoka. Buduje ją regeneracja, stabilny układ nerwowy i odwaga, by nie grać bohaterki 24/7. Niszczy ją cichy kult przemęczenia, który w biznesie bywa mylony z zaangażowaniem. Ambicja mnie nie zniszczyła — zniszczyć mogłoby ją ignorowanie biologii.

Czy uważasz, że chroniczne zmęczenie u lidera jest prywatną sprawą, czy już zagrożeniem dla ludzi, na których ma wpływ?

Z całym szacunkiem — to nie jest sprawa prywatna. Lider w chronicznym zmęczeniu zarządza z poziomu deficytu: cierpliwości, empatii, jasności. A to zawsze „kapie” na zespół. W MLM, gdzie pracuje się na relacjach i energii ludzi, zmęczony lider potrafi nieświadomie wypalić całą strukturę. To trochę jak prowadzić autobus z zamkniętymi oczami i mówić: „Spokojnie, ja tak lubię”.

Jak stres zmienił się w Twoim życiu wraz z rozwojem struktur, które prowadzisz — i czego nauczyło Cię ciało o zarządzaniu napięciem?

Stres się nie zmniejszył — zmieniła się jego jakość. Kiedyś był chaotyczny, dziś jest bardziej „operacyjny”. Ciało nauczyło mnie jednej rzeczy: napięcie ignorowane nie znika, tylko zmienia formę. Najpierw spada koncentracja, potem regeneracja, a na końcu przychodzi sygnał, którego nie da się już zagadać motywacją. W pewnym momencie zrozumiałam, że zarządzam nie tylko strukturami MLM, ale też własnym układem nerwowym. I oba systemy są równie ważne.

W którym momencie zrozumiałaś, że zdrowie nie jest “stylem życia”, lecz strategią długofalowego przywództwa?

Gdy zobaczyłam przedsiębiorców, którzy „wygrali”, ale nie mieli już siły się tym cieszyć. W biznesie tradycyjnym jak i w MLM strategia daje ogromne możliwości, ale też ogromną presję — wyniki, ludzie, dynamika. Wtedy dotarło do mnie, że zdrowie nie jest dodatkiem do sukcesu. Jest warunkiem jego utrzymania. Bez niego można zbudować strukturę. Nie da się jej długo prowadzić.

Jakie biologiczne granice lider powinien szanować, nawet jeśli ambicja i oczekiwania otoczenia mówią: „jeszcze więcej”?

Moja autorska praca o tym mówi Stworzyłam “definicje zdrowia” i projekt “profilaktyka jest łatwa”. Sen, odpowiednie odżywianie, woda, potrzebna ale tylko wartościowa suplementacja, uwalnianie stresu i regeneracja….oraz kilka jeszcze innych ważnych elementów. Wszystko spinamy klamrą i zapewniamy zdolność organizmu do realnego odpoczynku. Można przez jakiś czas „jechać na ambicji”, ale to kredyt z bardzo wysokim oprocentowaniem. Biologia nie zna słowa „deadline”. Zna tylko konsekwencje. I zawsze je wystawia na fakturze. A poza tym, dobry lider to żywy lider – trzeba dbać o siebie.

Ciało często wie wcześniej niż umysł. Jaką rolę odgrywa intuicja somatyczna w Twoim podejmowaniu decyzji biznesowych?

Coraz większą. Jeśli decyzja wygląda świetnie na papierze, ale moje ciało reaguje napięciem — zatrzymuję się. Kiedyś to ignorowałam. Dziś wiem, że ciało jest szybsze niż Excel. Intuicja somatyczna, odruchy somatyczne z ciała to dla mnie system wczesnego ostrzegania, szczególnie przy dużych projektach i współpracach.

Jako kobieta działająca w dynamicznej, międzynarodowej strukturze jednego z największych MLM — czego nauczyłaś się o kobiecej energii, cykliczności i ich wpływie na skuteczność?

Nauczyłam się, że kobieca skuteczność nie polega na udawaniu, że nie mamy cykli. Polega na tym, że potrafimy je wykorzystać. Praca falowa — intensywność i naprzemienny spokój — dała mi więcej efektów niż próby bycia „niezniszczalną”. Paradoksalnie, im bardziej to zaakceptowałam, tym stabilniejsze stały się moje wyniki.

Jak dziś rozumiesz długowieczność: jako długość życia czy zdolność do zachowania jasności umysłu, wpływu i sensu przez dekady?

Jak poznałam Davida Schmidta to słowo długowieczność nabrało innego znaczenia. Długowieczność to dla mnie możliwość bycia w pełnej funkcjonalności jaką dała nam biologia. W biznesie bycie liderką także za 20 lat — bez cynizmu, bez wypalenia, z realnym wpływem. Nie interesuje mnie długie życie „na autopilocie”. Interesuje mnie obecność, uważność i sens.

Czy są decyzje biznesowe, których dziś byś nie podjęła — nie dlatego, że były błędem, lecz dlatego, że miały zbyt wysoki koszt zdrowotny?

Oczywiście. Dziś nie wchodzę w projekty, które wymagają permanentnej dostępności i życia w napięciu. Nawet jeśli brzmią „świetnie biznesowo”. Koszt zdrowotny to koszt strategiczny— tylko rozliczany z opóźnieniem.

Jak rozpoznajesz moment, w którym determinacja przestaje być siłą, a zaczyna być formą przemocy wobec własnego ciała?

Jestem z tych co lubią pracować… więc musiałam się tego nauczyć i nadał muszę się pilnować. Ale gdy ciało przestaje się regenerować, a głowa wciąż krzyczy „jeszcze trochę” zapala mi się już czerwona lampka. Poza tym koszty nieprzespanej nocy, czuję całą sobą i wiem, że nie opłaca mi się takie działanie. Determinacja bez regeneracji to nie siła — to sabotaż w eleganckim opakowaniu.

Czy zdrowie może stać się nowym językiem przywództwa — takim, który zastąpi narrację o poświęceniu i nieustannej dostępności?

Już się nim staje. Nowi liderzy nie chcą spalać się w imię wyników. Chcą wpływu, który da się utrzymać. Zdrowie przestaje być prywatną sprawą — staje się kompetencją przywódczą. Ja tego uczę. A poza tym, dobry lider to żywy lider – trzeba dbać o siebie w pierwszej kolejności..

Myśląc o przyszłości branży wellness i network marketingu, jakie standardy odpowiedzialności zdrowotnej liderzy powinni wprowadzić jako normę, a nie wyjątek?

Liderzy muszą brać odpowiedzialność nie tylko za wyniki, ale za realne funkcjonowanie ludzi. Dlatego moja decyzja MLM była stanowcza i świadoma. LifeWave jest jedyną drogą, którą wybrałam, bo łączy rozwój struktur z głębokim szacunkiem do biologii człowieka. Dla mnie to nie jest trend. To nowy standard przywództwa. A bycie blisko z najnowocześniejszymi wynalazkami Lifewave powoduje, że moi liderzy mają szeroko rozumianą profilaktykę zdrowia zapewnioną od pierwszego dnia współpracy.

Gdybyś miała zostawić jedną myśl liderom i liderkom biznesu — taką, która zostanie z nimi na dłużej — co by to było?

Powiedziałabym im, żeby uważnie przyjrzeli się temu, co swoim życiem normalizują. Bo lider nie wychowuje ludzi słowami ani strategiami — tylko własnym sposobem funkcjonowania. Jeśli normalizuje przemęczenie, chaos i brak granic, dokładnie to powieli jego organizacja. Jeśli normalizuje klarowność, odpowiedzialność i szacunek do własnej energii — takie środowisko stworzy. Dziś wierzę, że największym kapitałem lidera nie są ani pieniądze, ani struktury, ale standard, jaki sobą reprezentuje, nawet wtedy, gdy nikt nie patrzy.

FB Marlena Kleśta

PL +48 691 935 269

NOR +47 9397 1865

marlena@partnerkc.pl

Podziel się swoją opinią