26. Neuromanual Technique® – neurofizjologiczne podejście do terapii manualnych oparte na dowodach naukowych, doświadczeniu i rezultatach.

Kamil Warchulski Manual Neurotherapist, Certyfikowany Terapeuta NCMT®, przewodniczący Terapeuta „Medi Terra Group” w Braunschweigu i Neuropozytywnego Centrum AWK w Warszawie. Od lat pracuje na styku neuronauki, terapii manualnej i holistycznego podejścia do zdrowia, pomagając pacjentom oraz sportowcom odzyskać pełną funkcjonalność ciała.

Twoja autorska metoda Neuromanual Technique® odmienia życie pacjentów. Kiedy po raz pierwszy zrozumiałeś, że podążasz  zupełnie nową, przełomową ścieżką w terapii?

Od początku mojej drogi terapeutycznej interesowało mnie jedno pytanie: dlaczego u jednych pacjentów trenujących czy nietrenujących terapia działa szybko i trwale, a u innych —  mimo poprawnej biomechaniki — efekty są ograniczone lub krótkotrwałe? Odpowiedź, jaką z czasem odkryłem, prowadziła coraz głębiej w stronę układu nerwowego jako nadrzędnego regulatora funkcji ruchu, napięcia i adaptacji. Przełomowy moment nastąpił, gdy analizy kliniczne zaczęły konsekwentnie wskazywać na to, że wiele dolegliwości pacjentów nie wynika z lokalnych dysfunkcji tkanek, lecz z deregulacji neuronalnych wpływających na napięcie mięśniowe, propriocepcję i wzorce kompensacyjne — gdzie właśnie wzorce kompensacyjne poparte doświadczeniami muszą być redukowane w ciele, aby „starzejące” się ciało nie dźwigało i przeciążało struktur poprzez nadmierne wyrównanie.

Kiedy po raz pierwszy zrozumiałeś, że podążasz zupełnie nową, przełomową ścieżką w terapii?

Obserwacja szybkich, powtarzalnych zmian po zastosowaniu specyficznych bodźców manualnych (na podstawie struktury mięśniowo-kostnej) skierowanych poprzez tkanki eferentne do układu nerwowego pozwoliła mi zrozumieć, że powstaje podejście oparte nie tylko na biomechanice, lecz na neurofizjologii regulacyjnej. Efekty stały się przewidywalne i powtarzalne — a więc nie były przypadkiem, lecz konsekwencją precyzyjnej „modulacji” sygnałów nerwowych oraz integracją aferentnych sygnałów czuciowych.

W świecie terapii manualnej trudno o innowację – co sprawiło, że odważyłeś się stworzyć coś całkowicie własnego, zamiast podążać utartymi schematami?

Terapie manualne przez lata koncentrowały się głównie na strukturze i jest to ciekawa baza startowa. Tymczasem wyniki naukowe jasno pokazuje, że to układ nerwowy decyduje o napięciu mięśniowym, wzorcach ruchowych i progu bólu, a nie odwrotnie. Neuromanual Technique® powstała z potrzeby połączenia wszystkich dostępnych terapii manualnych z neurofizjologią, kontrolą sensoryczną i oceną odpowiedzi autonomicznego układu nerwowego oraz usprawnieniem funkcjonalności ciała. W pracy ze sportowcami — zarówno zawodowymi, jak i amatorskimi — obserwacja oraz analizy są kluczowe. Trening przeciąża nie tylko struktury, ale także system nerwowy, co wpływa na czas reakcji, precyzję ruchu i ryzyko kontuzji. Badania nad centralnym zmęczeniem i regulacją napięcia potwierdzają, że bez aktywacji na poziomie neuronalnym nie da się osiągnąć pełnej aktywności regeneracji.

Pracujesz na poziomie układu nerwowego – to ogromna odpowiedzialność. Co jest dla Ciebie kluczowe w budowaniu zaufania pacjentów?

Praca na układzie nerwowym wymaga szczególnej odpowiedzialności. Kluczowe jest dla mnie precyzyjne badanie funkcjonalne, obserwacja reakcji pacjenta w czasie rzeczywistym oraz jasna komunikacja. Pacjent musi rozumieć, co robimy i dlaczego. Zaufanie buduje się nie obietnicami, lecz przewidywalnością efektów i szacunkiem do granic organizmu — bazujących na funkcjonalnych testach mięśniowych, dających już w kilka sekund szybką odpowiedź, które układy (systemy) w ciele potrzebują wsparcia.

Twoi pacjenci często określają efekty terapii jako „natychmiastową zmianę jakości życia”. Co według Ciebie sprawia, że ciało potrafi reagować tak szybko?

Natychmiastowe efekty, o których mówią pacjenci, wynikają z faktu, że układ nerwowy reaguje szybciej niż tkanki strukturalne. Zmiana aferentnego sygnału czuciowego może w ciągu sekund przeorganizować napięcie mięśniowe i percepcję bólu. Zjawisko to jest dobrze opisane w literaturze dotyczącej modulacji bólu i kontroli motorycznej. Sportowcy dający feedback obserwują poprawę zakresu ruchu — funkcjonalności, dużo szybszej regeneracji czy poprawieniu wzorców ruchowych już po nawet pierwszej sesji – co następnie utrwalamy odpowiednim treningiem i edukacją ruchową.

Prowadzisz gabinety zarówno w Niemczech, jak i w Polsce. Jak wygląda praca terapeuty, który funkcjonuje w dwóch kulturach i dwóch rynkach zdrowia?

Funkcjonowanie zawodowe w Niemczech i w Polsce pozwala mi porównywać dwa modele holistycznego podejścia w medycynie manualnej, współpracy z lekarzami, co wybrzmiewa pozytywem dla grupy docelowej. W niemieckojęzycznych krajach nauczyłem się efektywności, precyzji oraz skuteczności praktycznej. W pracy terapeutycznej liczą się rezultaty widziane i odczuwane w krótkim odcinku czasu, co jest cenione także w rodzimej Polsce.

Czy możesz opisać moment, w którym zobaczyłeś najbardziej spektakularną zmianę u pacjenta – taką, która utwierdziła Cię, że Twoja metoda ma wyjątkową moc?

Najbardziej w pamięci utkwiły mi przygotowania kadry piłkarskiej na Mundial 2018, gdzie wspierałem wybranych piłkarzy z rodzinami w przygotowaniu fizyczno-mentalnym.Trening terapeutyczny japońskich łyżwiarek figurowych podczas pięcioletniego pobytu w Japonii oraz strzelców Bundesligi w zeszłej dekadzie, gdzie o wygranej przeważa często jeden punkt. Najsilniej zapadają mi w pamięć przypadki sportowców, u których po latach bólu i ograniczeń dochodziło do natychmiastowej poprawy funkcjonalności ruchu, a nie tylko redukcji objawów. To właśnie Holistyczna terapia potwierdziła, że praca na połączeniach nerwowych ma realną, mierzalną wartość dla sportowców w ich utrzymaniu formy i wynikach.

Tworzysz terapię, ale też edukujesz terapeutów. Jakie cechy musi posiadać terapeuta, który chce pracować na najwyższym poziomie?

Terapeuta pracujący na najwyższym poziomie potrzebują nie tylko wiedzę teoretyczną naukową, lecz giętkość myślenia ze strukturalnej na funkcjonalną, uważność oraz sztukę obserwacji praktycznej. Nie tylko znajomości anatomii, ale także funkcjonalnej anatomii z połączeniami neurostrukturalnymi zależnymi od siebie.

Współczesny świat żyje w ciągłym napięciu. Jakie najczęstsze błędy popełniamy w dbaniu o własne ciało i system nerwowy?

Najczęstszy błąd to ignorowanie sygnałów przeciążenia układu nerwowego: chroniczny stres, brak regeneracji, zbyt intensywny trening bez odpowiedniej adaptacji. Nawet reaktywacja neuromięśniowa w mniejszym stopniu funkcjonuje jako terapia, gdyż mięsień „przechodzi chętniej” w fazę hiporeaktywności — pisząc kolokwialnie — zmniejsza wydajność oraz aktywność neuro-mięśniową. Co wzmaga kompensację ciała, która z wiekem sportowca spowalnia reakcje, koordynację, równowagę a docelowo wytrzymałość i siłę. Osiagnięcie granicy kompensacji jest dodatkowo stresem autonomicznego układu nerwowego jasno pokazującego, że bez równowagi między bodźcem a regeneracją nie ma zdrowia ani wysokiej formy sportowej.

Twoje podejście łączy logikę, naukę i intuicję. Jak wygląda Twój proces decyzyjny, gdy pracujesz z pacjentem, którego przypadek jest wyjątkowo złożony?

To jest bardzo dobre pytanie, każdy przypadek jest indywidualny. Według mnie tyle jest metod i narzędzi ilu ludzi. Każdą osobę sprawdzam na różnych poziomach. Jako pierwsza jest ankieta, w której szczegółowo pytam o dzieciństwo oraz wzorce ruchowo-koordynacyjne. Sprawdzam kontralateryzację, wszelkie znane refleksy neurologiczne, funkcjonalne testy mięśniowe, które dają nam nie tylko informację o sile mięśniowej. Znając połączenia nerwowe pomiędzy kręgosłupem, mięśniami a organami, prewencyjnie mogę sprawdzić możliwe dolegliwości kręgosłupa wpływającego wtórnie poprzez połączenia nerwowe na mięśnie. Jednak najbardziej fascynuje mnie zdolność układu nerwowego do adaptacji, nieustannego uczenia. Odpowiednio prowadzona terapia może przywracać funkcję nawet tam, gdzie wcześniej wydawało się to niemożliwe.

Jesteś twórcą metody, przedsiębiorcą, terapeutą i wykładowcą. Która z tych ról daje Ci najwięcej przestrzeni do rozwoju? Najwięcej rozwoju daje mi rola wykładowcy-terapeuty. Osoby, która nieustannie łączy praktykę z nauką, przekazującym wiedzę na szkoleniach fachowcom szukającym najszybszych i najskuteczniejszych metod budujących zaufanie, rzetelność i fachowość. Fundamentem mojej pracy jest doświadczenie, uczciwość kliniczna, bezpieczeństwo pacjenta, wierność faktom naukowym oraz lojalność w stosunku do drugiego człowieka.

Podziel się swoją opinią