23. Siła współtworzenia — gdy indywidualne cele stają się wspólną misją

Piotr Sułkowski przedsiębiorca, inwestor i mentor z ponad 20-letnim doświadczeniem w zarządzaniu i budowaniu organizacji opartych na wartościach. Prezes Zarządu SativaLife.eu oraz zarządzający firmami APS i A&P Sp. z o.o., od lat z pasją rozwija projekty, które łączą strategiczne myślenie z głębokim zrozumieniem ludzi i wartości, tworząc biznesy oparte na zaufaniu, etyce i wspólnym celu. W jego podejściu biznes to nie tylko liczby i wzrost, ale przede wszystkim relacje, zaufanie i długofalowa wizja. W SativaLife.eu tworzy model, który redefiniuje pojęcie network marketingu — łącząc nowoczesne narzędzia, transparentność i realny wpływ na zdrowie oraz styl życia tysięcy ludzi. Jego celem jest nie tylko budowanie skalowalnej firmy, ale ekosystemu współpracy i rozwoju, w którym każdy partner ma szansę stać się współtwórcą sukcesu.
Co dla Ciebie znaczy zwrot „zróbmy razem coś wielkiego” w kontekście SativaLife.eu — chodzi o skalę, wpływ, czy zmianę sposobu myślenia ludzi o naturze i zdrowiu?
Dla mnie ten zwrot to coś znacznie więcej niż biznesowe hasło. SativaLife jest dziś jednym z najbardziej kompletnych networków na świecie: mamy doskonałe produkty, świetnie skonstruowany plan marketingowy i działamy na rynkach, które są nie tylko perspektywiczne, ale wręcz eksplodują potencjałem wzrostu — jak rynek CBD, suplementów czy żywej wody.
Jesteśmy młodą firmą, ale mamy ogromny kapitał: model biznesowy, innowacyjne produkty i wyjątkowych liderów. To daje nam realną szansę, by zawojować globalny rynek. Patrząc na inne firmy MLM z naszej branży, które są obecne na rynku od dziesięcioleci — widzimy, jak wielki tort wciąż jest do podziału.
Dla mnie „zróbmy razem coś wielkiego” to nie tylko skalowanie firmy. To realny wpływ na życie setek tysięcy ludzi — w obszarze zdrowia, finansów, mentalności i środowiska. To wizja zmiany, do której zapraszam wszystkich, którzy chcą być jej częścią i współtworzyć przyszłość.
MLM często kojarzy się z budowaniem struktury — co odróżnia SativaLife.eu od typowych firm tego typu?
Naszą największą siłą jest kompletność modelu biznesowego. Łączymy w sobie najlepsze elementy klasycznego MLM, sprzedaży bezpośredniej, dropshippingu, marketingu online i tradycyjnego biznesu.
Mamy nie tylko świetne produkty i plan marketingowy, który pozwala realnie zarabiać już od pierwszych kroków, ale też unikalną strukturę prawną — spółkę akcyjną. Dzięki temu każdy partner ma możliwość nie tylko czerpać zyski z planu marketingowego, ale także dywersyfikować dochody poprzez wzrost wartości spółki. To bardzo rzadkie w tej branży — i daje ogromny potencjał długoterminowy.
Jak udaje się wam zachować autentyczność w świecie, który coraz częściej stawia na szybki zysk?
Zysk jest ważny, ale nie może być jedynym celem. Firmy, które stawiają wyłącznie na szybkie pieniądze kosztem etyki i transparentności, prędzej czy później upadają. My myślimy długofalowo — budujemy organizację, która ma trwać przez pokolenia.
Patrzymy na pionierów MLM, którzy działają od kilkudziesięciu lat. SativaLife ma dopiero sześć lat, ale od początku budujemy ją w taki sposób, by za 50 lat mogły ją z dumą przejąć nasze dzieci i wnuki.
Jaką rolę w Twojej wizji SativaLife odgrywa społeczność — i co według Ciebie wyróżnia ją na tle innych projektów?
Społeczność jest fundamentem SativaLife. To, kim się otaczamy, ma bezpośredni wpływ na nasze decyzje, sposób myślenia, poziom energii, a nawet zakres marzeń. W SativaLife skupiamy osoby, które kierują się wartościami, są proaktywne, odważne i chcą od życia czegoś więcej niż przeciętność. Pracujemy z ludźmi, którzy nie tylko dążą do wyników, ale przede wszystkim pragną tworzyć wartość i realnie wpływać na życie innych.
To, co nas wyróżnia, to świadome środowisko ludzi, którzy chcą działać, uczyć się i dawać przykład. Ta wspólnota liderów, partnerów i klientów tworzy przestrzeń do rozwoju biznesowego, mentalnego i relacyjnego. W takim ekosystemie powstają wielkie rzeczy – nie z obowiązku, lecz z chęci. Dlatego wierzę, że społeczność jest naszym największym kapitałem i przewagą konkurencyjną.
Czy w świecie startupów i ekspansji da się rosnąć szybko, a jednocześnie mądrze i etycznie? Jakie masz na to podejście?
W erze sztucznej inteligencji i cyfrowej rewolucji szybki rozwój jest możliwy. Ale tylko wtedy, gdy stoi za nim solidny fundament: procedury, procesy, kodeks etyczny i odpowiedzialne przywództwo.
Ostatnie lata poświęciliśmy na budowę takiego fundamentu. Dziś jesteśmy gotowi na kwantowy skok — szybki rozwój, który nie idzie na skróty kosztem wartości.
Gdybyś dziś zaczynał od zera, wiedząc to, co wiesz teraz — co zrobiłbyś inaczej?
Nie cofnąłbym żadnej decyzji. Każde doświadczenie, każda porażka i każdy sukces były potrzebne, by znaleźć się tu, gdzie jestem dziś. Mam wokół siebie wspaniałych ludzi i działające biznesy — nie chciałbym niczego zmieniać.
To, co się zmienia, to moja świadomość i intuicja. Teraz podejmuję decyzje szybciej i pewniej, mając za sobą bagaż doświadczeń i relacji. I wiem, że to one są najcenniejszym kapitałem.
Czym dla Ciebie jest przywództwo — inspirowanie ludzi, podejmowanie decyzji, a może tworzenie przestrzeni, by inni mogli błyszczeć?
Przywództwo to umiejętność wskazywania kierunku i tworzenia przestrzeni, w której inni mogą w pełni rozwinąć swój potencjał. To dostrzeganie talentów, wspieranie w wyzwaniach, docenianie najmniejszych sukcesów i wspólne wyciąganie lekcji z porażek.
Lider nie stoi na piedestale — lider stoi w centrum ekosystemu, który współtworzy razem z zespołem.
Jak podchodzisz do innowacji — to proces, eksperyment, czy raczej odwaga, by zaufać intuicji?
Innowacja to dla mnie stan umysłu. Wszystko wokół zmienia się błyskawicznie: narzędzia, strategie, modele działania. Kluczowe jest, by nie przywiązywać się do starych schematów, tylko dlatego, że są znane.
Uważność i otwartość pozwalają dostrzegać nowe możliwości, nawet jeśli na pierwszy rzut oka wydają się nieznane czy ryzykowne. To nieustanny proces uczenia się i adaptacji.
Jak wygląda Twój proces decyzyjny, gdy stajesz przed wyborem: „bezpiecznie” vs „może się uda coś wielkiego”?
Podejmując decyzje, zawsze słucham zarówno faktów, jak i intuicji. Jeśli czuję wewnętrzny opór, analizuję, czy wynika on z realnego niedopasowania, czy tylko z lęku przed nowym.
Gdy czuję, że coś jest zgodne energetycznie i logicznie, decyzje zapadają szybko — niezależnie od tego, czy są „bezpieczne”, czy wiążą się z większym ryzykiem. Bo często za ryzykiem kryją się największe możliwości.
Co według Ciebie może być największym wyzwaniem dla SativaLife w kolejnych latach — i jak zamierzasz się z nim zmierzyć?
Jestem spokojny o fundament – mamy dojrzałe struktury, skuteczne narzędzia, silny back office i liderów, którzy myślą w perspektywie lat, a nie kwartałów. Największym wyzwaniem będzie adaptacja do nowego etapu rozwoju po wejściu na NewConnect. Presja wyników, oczekiwania rynku i konieczność dostosowania stylu zarządzania do wymogów spółki publicznej mogą wywołać obawy przed nieznanym.
Patrzę na to jednak nie jako na zagrożenie, ale naturalną konsekwencję skalowania. Każdy kolejny etap rozwoju wymaga ewolucji – procesów, mentalności i przywództwa. Podchodzę do tego z otwartością i spokojem. Mamy kompetencje, zespół i świadomość celu. A jeśli będziemy działać zgodnie z wartościami, to nawet trudne momenty staną się trampoliną do wzrostu.
Co najbardziej napędza Cię w pracy — liczby, ludzie, czy może świadomość, że tworzysz coś z sensem?
Napędza mnie aktywność, kreacja i ludzie. Uwielbiam, kiedy coś się dzieje, kiedy mogę tworzyć i otaczać się osobami, które mają podobną energię i pasję.
Kiedy to, co robisz, jest spójne z Twoimi wartościami, nie potrzebujesz dodatkowej motywacji. Praca przestaje być obowiązkiem — staje się przywilejem i źródłem radości.
W jaki sposób łączysz wizję długoterminową z codziennymi realiami prowadzenia biznesu — jak utrzymać ogień, nie wypalając się?
Ogień można utrzymać tylko wtedy, gdy robisz coś z pasją i autentycznym zaangażowaniem. Dla mnie SativaLife to nie projekt — to styl życia.
Kiedy budzisz się z radością, robisz to, co kochasz i wiesz, że tworzysz coś trwałego, długofalowy fokus staje się naturalny. To nie walka z wypaleniem — to po prostu codzienność, w której realizujesz swoją misję.
Jeśli miałbyś dać jedno zdanie wszystkim przedsiębiorcom, którzy boją się marzyć z rozmachem — co byś im powiedział?
Niemożliwe nie istnieje.
To, o czym marzysz i w co wierzysz — może się wydarzyć, jeśli zaczniesz działać. Wiara i sposób myślenia to potężne narzędzia. Marzenia są planami w przebraniu — wystarczy zrobić pierwszy krok.
FB: Piotr.SulkowskiAPS
IG: @psulkowskiaps
Linkedin: Piotr Sulkowski
www.sativalife.eu

