2. Trenuj umysł jak mistrz

Jakub B. Bączek, lider, który z równą pasją działa w świecie sportu, biznesu i rozwoju osobistego. Trener mentalny mistrzów świata w siatkówce i doradca największych marek – m.in. ING, Allegro czy KGHM – łączy zachodni pragmatyzm z mądrością Wschodu. Występuje na prestiżowych uczelniach, takich jak Akademia Leona Koźmińskiego czy Oxford University, inspirując tysiące ludzi do działania. Jako ekspert regularnie gości w mediach, a jego społeczność online liczy ponad pół miliona obserwatorów. Prywatnie – miłośnik golfa, siatkówki i filozofii, zaangażowany w działalność Fundacji JBB, wspierającej projekty społeczne i charytatywne.

Czy pamiętasz moment, w którym poczułeś, że Twoja praca realnie zmienia życie innych?

Takich momentów było wiele, ale są one bardzo widoczne np. przy sportowcach. Gdy moja praca z nimi sprawia, że sięgają po złote medale, puchar, zostają w pierwszej trójce zawodników sezonu – to jest największa gratyfikacja dla mnie. To dowód, że wykonałem swoje zadanie, jak należy. Oczywiście przełomowe są momenty, gdy widzę, że osoby, które szkoliłem, zostają milionerami dzięki swojej biznesowej działalności. Patrzę jednak na to bardzo zadaniowo – po prostu wykonałem swoją pracę należycie, a o to w treningu mentalnym chodzi: o efekt, jaki chcemy osiągnąć.

Pracujesz ze sportowcami, liderami biznesu, młodymi talentami. Czy są cechy, które łączą wszystkich ludzi sukcesu?

Tak, zdecydowanie – po wielu latach da się wymienić cechy, które łączą wszystkich ludzi sukcesu. Z pewnością jest to nieustanny rozwój. Takie osoby nigdy nie będą twierdziły, że wiedzą już wszystko. Przeciwnie – chcą się uczyć, zdobywać wiedzę. Czy to sportowcy, czy biznesmeni – są w ciągłym procesie rozwoju i udoskonalania. Drugą bardzo ważną rzeczą, jaką da się zauważyć u tych, którzy dotarli na szczyt, jest fakt, że z porażek wyciągali wnioski. Nie traktowali ich jako przeszkody, ale jako szansę. „Co mogę zrobić lepiej? Inaczej?” – pytają. Nie szukają winnych, szukają rozwiązania i są bardzo zdeterminowani, skupieni na swoim celu. Ludzie sukcesu otaczają się również osobami, które ich inspirują, wspierają, ale nie wychwalają bez powodu. Wybierają projekty, które ich interesują – nie te, które ktoś im narzuca.

Mówisz o pracy nad sobą jako o treningu mentalnym. Co według Ciebie jest najważniejszym ćwiczeniem dla kogoś, kto chce zmienić swoje życie?

Wierzę, że jedno zdanie jest w stanie zmienić nasze życie. Ta jedna iskra, która nas zainspiruje, często wystarczy – nie wolno tylko pozwolić jej zgasnąć. Każdy jednak, kto mnie zna, wie, że marzenia się nie spełniają, a marzenia się spełnia. To my jesteśmy odpowiedzialni za swoje życie. Doskonałym ćwiczeniem jest „Wielka Wizja”, czyli kreowanie obrazu swojej przyszłości jako punktu wyjścia do działania. Musimy sobie wyobrazić, gdzie chcemy być za miesiąc, rok, pięć lat. Co chcemy robić, gdzie mieszkać, jakie osoby mieć u boku? Jak będzie wyglądał nasz dzień? Trzeba mieć plan. Następnie następuje zaprojektowanie swojej zmiany, czyli krok po kroku – co musimy zrobić, aby znaleźć się w tym miejscu za pięć lat, które sobie zwizualizowaliśmy.

Twoja historia pokazuje, że można osiągnąć niezależność finansową i jednocześnie żyć z pasją. Jak wyglądała Twoja droga do wolności?

Tak, jak wspomniałem przed chwilą – w wieku 40 lat byłem wolny finansowo. Ale nic nie spadło mi z nieba. Zaczynałem na Śląsku. Jako młody chłopak stwierdziłem, że świetnym pomysłem będą animacje czasu wolnego w turystyce, w hotelach. Tak powstał Stageman, który okazał się sukcesem. W międzyczasie zacząłem interesować się nieruchomościami. Pierwsza była kawalerka, ale następnie inwestowałem w kolejne mieszkania na wynajem. W tym samym czasie zacząłem działać w branży szkoleniowej, której wówczas w Polsce prawie nie było. Wprowadziłem trening mentalny do kraju. Później były kolejne firmy, które naturalnie łączyły się z JBB. Działanie na wielu frontach biznesowych, praca trenera mentalnego czołowych sportowców i osób z list Forbesa, pisanie książek i e-booków – dały mi możliwość wyboru, kiedy i w co chcę inwestować zarówno swój czas, jak i środki. Trzeba mieć wizję, znać swój mocny punkt, rozwijać się w tej dziedzinie – tak było w moim przypadku.

Współpracujesz z największymi firmami, kadrą narodową, olimpijczykami. Jakie doświadczenie w tej pracy najbardziej Cię ukształtowało?

Na pewno będzie to zdobycie Mistrzostwa Świata w 2014 roku z siatkarzami Stephane’a Antigi. Zostałem przez niego zaproszony do drużyny, aby zadbać o ich mental i stworzyć psychologiczną przewagę nad rywalami. Naszym celem nie było od razu mistrzostwo, a skupienie się na każdym pojedynczym meczu. Praca z drużyną jest szczególna, bo to wiele osób, które mają działać jak jeden organizm. Teraz cały świat sportu doskonale zdaje sobie sprawę, że możliwości fizyczne są bardzo ważne, ale to głowa może decydować o medalach. Nie zawsze ta świadomość istniała. Ja otrzymałem olbrzymie zaufanie od trenera – nie byłem wówczas tak znany jak obecnie. Okazało się, że moje metody były skuteczne i skończyliśmy ze złotem po 40 latach przerwy! To otworzyło drzwi mojej kariery jeszcze szerzej.

Wiele osób odkłada swoje marzenia „na później”. Jakie są Twoje sposoby na przełamanie tego schematu i działanie tu i teraz?

Jak już wspomniałem – marzenia się nie spełniają, marzenia się spełnia. Samo marzenie nic nie zmieni – to dopiero początek. Jeśli masz odwagę usiąść z kartką i rozpisać plan, jeśli potrafisz wytrwać w realizacji, nawet kiedy się nie chce, kiedy jest trudno – wtedy zaczynasz grać w innej lidze. Determinacja i samozaparcie są bardzo potrzebne. Największe metamorfozy nie dzieją się z dnia na dzień. One zaczynają się od cichej decyzji, że zrobię to dla siebie i uda mi się wytrwać. Sukces, zmiana – nie spadają z nieba. Są efektem odwagi, strategii i działania. Chcesz żyć na własnych warunkach? To zacznij tak żyć. Nikt za nas tego nie zrobi. Nie trzeba czekać do 1 stycznia, do poniedziałku, do wakacji, nawet do jutra. Można zacząć już teraz – w tym momencie.

Często powtarzasz, że motywacja to nie wszystko – ważniejszy jest system. Jakie małe codzienne nawyki mogą pomóc w budowaniu sukcesu?

Motywacja i inspiracja to tylko początek – iskra, którą trzeba podtrzymać. Sukces budują systematyczność i codzienne nawyki. Gdy wiemy, dokąd zmierzamy, warto zaplanować każdy krok i trzymać się planu. Pomaga w tym technika Pomodoro – godzina pracy, pół godziny przerwy. Codziennie zadbajmy również o aktywność fizyczną – nawet mały spacer robi różnicę. Na co dzień należy się także nauczyć mówić „nie”. Oczywiście nie każdej prośbie, ale temu, co ma nas opóźniać, co nie jest zgodne z naszymi ideami. Nie możemy bać się, że ktoś się obrazi – nasz czas jest cenny. I oczywiście na koniec dnia – nawyk wdzięczności. Bądźmy wdzięczni za to, co nas dziś spotkało. Skupiajmy się na dobrych rzeczach – wtedy łatwiej będzie nam je zauważyć.

Jesteś znany z tego, że przekazujesz skomplikowane idee w prosty i praktyczny sposób. Jak nauczyłeś się takiej komunikacji?

Może to zabrzmi nieskromnie, ale ja akurat to w sobie zawsze miałem. Nie jest tak, że każdy lubi mój styl komunikacji – zdarza mi się podczas wystąpień „rzucić mięsem”, ale to po prostu wynika z mojej osobowości. Myślę, że autentyczność jest kluczowa w tej branży. Jeśli chcesz kogoś uczyć, to pokaż, czego sam dokonałeś. Ja mam to szczęście, że mogę dzielić się swoim doświadczeniem z tysiącami ludzi każdego roku. Nie potrzebuję górnolotnych sformułowań – wręcz przeciwnie, w mentalu liczy się efekt. Nie utrudniajmy sobie życia.

Wiele osób myśli, że sukces to kwestia talentu albo szczęścia. Jakie jest Twoje podejście do tych dwóch rzeczy?

Ja zgadzam się z powiedzeniem, że sukces to 1% talentu i 99% ciężkiej pracy. Oczywiście po ponad dwóch dekadach ta praca nie musi być już tak ciężka – wręcz odwrotnie. Jeśli nadal musisz ślęczeć w biurze po kilkanaście godzin, to coś poszło nie tak. Czy to sportowcy, tacy jak Cristiano Ronaldo czy Robert Lewandowski, mogli ten talent mieć w dzieciństwie, ale to wyłącznie ciężka praca i wytrwałość doprowadziły ich na szczyt. Szczęście? Oczywiście, jest ważne – czasami spotyka nas odpowiednia osoba w odpowiednim czasie. Ale bez pomysłu na siebie, bez mądrej głowy – możemy wszystko stracić. Jest wiele historii osób, które wygrały na loterii miliony i zostały z długami. Więc szczęście to nie wszystko, talent to nie wszystko. Ciężka praca, plan i wytrwałość, odpowiednie nastawienie – to są cechy, które pomogą nam żyć tak, jak sobie wymarzymy.

IG @jakub.b.baczek

FB Jakub B.Bączek

www.livelifenow.pl

Podziel się swoją opinią