27. Królewicz Jarek & Atelier B.UNIQUE: artystyczny szkicownik projektanta

Jarek Sępka – „Królewicz” – to urodzony projektant, który własną drogą i ciężką pracą zbudował świat B.UNIQUE. Od pierwszych prób twórczych szedł za intuicją i odwagą, kreując projekty, które szybko pokazały, że design jest jego naturalnym językiem. Dziś jego atelier B UNIQUE przy ulicy Modlińskiej 310/312 jest przepięknym, kolorowym i absolutnie oryginalnym miejscem na mapie Warszawy — jednym z najbardziej wyrazistych punktów w świecie współczesnego wnętrzarstwa.
W twojej rodzinie od dzieciństwa nazywano cię „Królewiczem”. Jak ta anegdota ukształtowała twoją estetyczną wrażliwość i podejście do tworzenia przestrzeni?
Mówią, że nic nie dzieje się bez przyczyny — może dlatego „królewicz” towarzyszył mi od dziecka, kiedy pod presją spojrzeń innych, by być idealnym: grzecznym, estetycznym i ułożonym, cztery razy w roku urządzałem w domu małe rewolucje, przestawiając meble ku uciesze rodziny, która każdą wizytę zaczynała od sprawdzania, co znowu zmieniłem.
Ogród był moją pierwszą pracownią. Kolory kwiatów — ich naturalna harmonia, niedoskonałość i magia dzikiej łąki — nauczyły mnie łączenia barw i kształtów w sposób intuicyjny, niewymuszony. Wierzę, że każdy rodzi się z pewnym talentem, a techniki można się po prostu nauczyć. Reszta jest w nas.
Dziś, projektując przestrzenie, wciąż myślę o wnętrzu jak o tamtej łące — różnorodnym, nieidealnym, a jednak spójnym, pełnym charakteru, barw i subtelnego artyzmu.
Co sprawiło, że właśnie ten niezwykły budynek stał się początkiem historii Atelier B.UNIQUE?
Szukałem niewielkiego lokalu — 30 m2 — i przypadkiem trafiłem na zdjęcie miejsca z łukowymi oknami i czerwoną cegłą, co w Warszawie jest prawdziwą rzadkością. Gdy przyjechałem na oglądanie, zaniemówiłem. Przede mną stał współczesny zamek: monumentalny, nieoczywisty, z energią, która od pierwszej chwili miała własny rytm i głos.
Przekroczyłem bramę i nagle znalazłem się na ogromnym dziedzińcu. Miałem wrażenie, że ktoś obserwuje mnie z każdego okna. Mój lokal znajdował się na końcu dziedzińca — w wieży. Od razu pomyślałem, że to przeznaczenie.
Okazało się, że cała wieża stoi pusta. Wchodziłem na kolejne poziomy, otwierałem drzwi i czułem, że mury opowiadają historię, w której mam stać się bohaterem.
Wyszedłem z jedną myślą: że to miejsce czekało właśnie na mnie i że tylko ja mogę nadać mu drugie życie.
Zdecydowałem się. Podpisałem umowę.
Tak powstało moje atelier — B.UNIQUE.
Czy uważasz, że bycie „urodzonym projektantem” to dar, intuicja czy rezultat wielu lat obserwacji świata?
Myślę, że to połączenie wszystkiego naraz. Z jednej strony — coś z tym „urodzonym projektantem” faktycznie jest. Od dziecka słyszałem, że jestem „królewiczem”, tym, na którego wszyscy patrzą, który ma być ułożony, estetyczny, który ma „robić wrażenie”. Ta presja nauczyła mnie uważności na detale, na proporcje, na to, jak otoczenie wpływa na człowieka. W jakimś sensie ta wrażliwość była we mnie od zawsze.
Ale dar to tylko początek. Intuicję trzeba karmić — obserwowaniem świata, ludzi, emocji, przestrzeni. Lata pracy nauczyły mnie, że projektowanie to nie jest wyłącznie ładny przedmiot czy dobrze dobrany kolor. To umiejętność zobaczenia potencjału tam, gdzie inni widzą zwykłość.
Dlatego powiedziałbym tak: talent otwiera drzwi, intuicja prowadzi dalej, ale dopiero doświadczenie i codzienna obserwacja świata sprawiają, że projektant naprawdę dojrzewa.
Co wyróżnia B.UNIQUE na tle innych miejsc łączących design i sztukę?
Atelier B.UNIQUE to przestrzeń, która świadomie wymyka się zasadzie „pod linijkę”. Znajdziecie tu niedomalowaną ścianę, element celowo pozostawiony w procesie — bo to miejsce, które wciąż żyje i które nieustannie tworzę. Po latach pracy zauważyłem, że klienci naprawdę szukają rzeczy wyjątkowych. Firmy oferują wiele, ale większość showroomów prezentuje przede wszystkim bezpieczną klasykę. Wielokrotnie słyszałem opinie klientów, którzy odwiedzają piąte miejsce w Warszawie i wciąż widzą to samo. Wiedziałem, że nie chcę być kolejnym takim adresem.
Atelier B.UNIQUE — dzięki szerokiemu zakresowi działania, który cały czas rozwijam — ma być miejscem, w którym inwestor znajdzie jak najwięcej interesujących rozwiązań w jednym miejscu.
To również przestrzeń dla marek pewnych swojego produktu, które nie boją się pokazać go w niestandardowej aranżacji. Często słyszę, że różowe ściany „nie nadają się” do ekspozycji. Uważam inaczej — dobry produkt obroni się w każdej, nawet najbardziej nieoczywistej scenografii. Co więcej, jeśli potrafi zaistnieć w takiej przestrzeni, wiem, że spełni oczekiwania nas wszystkich. Oczywiście każdą rzecz testuję także pod kątem jakości i wykonania.
Według jakiego klucza dobierasz rzeczy, które trafiają do B.UNIQUE?
Każdy projekt jest inny — bo choć wszyscy niby chcemy to samo, to jednak w zupełnie innym wydaniu. Każdy z nas ma inną wizję tego, jak ma wyglądać jego własna przestrzeń do życia. Dlatego nigdy nie szukam przedmiotów „pod klientów”. Szukam rzeczy, które żyją, mają energię i historię, a dopiero później — miejsca, do którego pasują.
Wolne chwile spędzam na wystawach artystycznych, targach wnętrzarskich i wydarzeniach — nie zawsze bezpośrednio związanych z designem. To właśnie tam spotykam niezwykłych ludzi: twórców, rzemieślników i pasjonatów, którzy tworzą z prawdziwej potrzeby serca.
Atelier B.UNIQUE mieści się w budynku, który powstał na skrzyżowaniu dawnych ulic. Zawsze żartuję, że wszystkie drogi prowadzą do “Królewicza” — i coś w tym jest. Moja energia przyciąga ludzi, którzy tworzą coś ciekawego, stoją na rozdrożu, szukają kierunku i miejsca, w którym mogliby zaistnieć. A ja pozwalam im się zatrzymać. Otwieram drzwi i daję przestrzeń do rozwoju.
Oczywiście, przeglądam też internet — bo dziś właśnie tam poznaje się wielu młodych projektantów. Mobilizujemy się nawzajem, inspirujemy, napędzamy do działania. Żyjemy jak wielka rodzina.
Jeśli masz produkt, który powstaje z pasji, i szukasz miejsca, żeby naprawdę wybrzmieć — zapraszam. Warszawa i B.UNIQUE to bardzo dobre miejsce, by zacząć swoją historię.
Atelier to nie tylko produkty marek polskich. W swojej ofercie mam również marki zagraniczne z Włoch, Hiszpanii, Portugalii, Danii, których jestem bezpośrednim dystrybutorem. Moją perełką jest SODAI DESIGN — włoska fabryka pełna koloru i struktur. To produkt dla kolekcjonerów unikatowych wnętrz.
Oprócz wyjątkowych obiektów oferujesz również projektowanie wnętrz.
Jak wygląda proces współpracy z klientem?
W swojej pracy stawiam na dobrą i szczerą komunikację. Dlatego kluczowym etapem każdego mojego projektu jest rozmowa z klientem, która pozwala lepiej poznać jego wartości i oczekiwania. To nie tylko ułatwia proces projektowania, ale także buduje wzajemne zaufanie.
Łatwo jest stworzyć ładny, klasyczny projekt wnętrza w tak modnym ostatnio stylu skandynawskim, jednak nijak ma się to do sytuacji, gdy klient okazuje się żywiołowym ekstrawertykiem i „zbieraczem”, preferującym eklektyczny styl i artystyczny nieład.
Dobrze zaprojektowana przestrzeń powinna oddziaływać na emocje i poprawiać komfort psychiczny użytkowników. Dlatego tak ważne jest głębokie zrozumienie ich potrzeb, aby stworzyć przestrzeń optymalną – taką, w której będą czuli się szczęśliwi i która będzie rezonować z ich indywidualnym rytmem.
Jaką filozofię — osobistą i zawodową — chciałbyś, aby odwiedzający B.UNIQUE zabrali ze sobą po spotkaniu z tym miejscem?
Chciałabym, aby każdy, kto odwiedza B.UNIQUE, opuszczał to miejsce z poczuciem obcowania z przestrzenią, w której estetyka, spokój i jakość tworzą spójną całość.
Atelier zostało zaprojektowane jako przeciwieństwo standardowych showroomów — to kameralne, wyselekcjonowane doświadczenie, w którym można zwolnić, nabrać perspektywy i wsłuchać się w swoje potrzeby. To miejsce, które pozwala na świadome odkrywanie designu: przy filiżance porcelanowej kawy, w otoczeniu harmonii i detali dopracowanych z największą starannością.
W B.UNIQUE najważniejsza jest idea piękna tworzonego z uważnością.
Wierzę, że tylko praca prowadzona z sercem i intuicją pozwala osiągać rezultaty, które niosą ze sobą ponadczasową wartość. Reakcje klientów, ich satysfakcja i zaufanie, a także zaangażowanie wykonawców, którzy z entuzjazmem szukają najlepszych rozwiązań, potwierdzają, że wyjątkowe projekty powstają tam, gdzie spotykają się pasja, profesjonalizm i wspólny cel.
Chciałabym, aby Atelier było miejscem, które przywraca równowagę i inspiruje do marzeń większych niż sam projekt. Dlaczego zależy mi, aby każdy wychodził z B.UNIQUE z poczuciem lekkości, dobrego nastroju i nowej energii do tworzenia własnej przestrzeni.
www.instagram.com/krolewicz.official
Serdecznie dziękuję za rozmowę,
Magalena Smielewski

